Lawenda wybaczy słabszą ziemię i kilka dni bez podlewania, ale źle znosi dwa błędy: za mało słońca i wodę stojącą przy korzeniach. Dlatego przed zakupem sadzonek nie zaczynaj od nawozu ani od wyboru koloru kwiatów. Najpierw sprawdź stanowisko po deszczu. Jeżeli ziemia długo pozostaje mokra, jest zimna i lepka albo woda zbiera się w zagłębieniu, trzeba najpierw poprawić odpływ.
Do wieloletniej uprawy w polskim ogrodzie najbezpieczniejszym wyborem jest lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia). Lawenda pośrednia, czyli Lavandula × intermedia, rośnie większa i wymaga więcej miejsca. Lawenda francuska (Lavandula stoechas) efektownie wygląda w donicy, ale jest znacznie bardziej ryzykowna przy zimowaniu w gruncie.
Druga decyzja dotyczy sposobu startu. Nasiona kosztują niewiele, ale wymagają czasu, miejsca na rozsadę i cierpliwości. Gotowa sadzonka P9 daje szybszy i bardziej przewidywalny efekt. Jest jeszcze jedna różnica, o której łatwo zapomnieć: rośliny wyhodowane z nasion odmiany nie muszą dokładnie powtarzać cech rośliny matecznej. Jeżeli powstaje równy szpaler ‘Hidcote’ o tym samym kolorze i wysokości, bezpieczniej wybrać sadzonki rozmnażane wegetatywnie niż wysiew.
Jaką lawendę wybrać i jak wysiać ją z nasion
Do klasycznej rabaty, przy ścieżce albo na niską obwódkę najlepiej pasuje lawenda wąskolistna. Odmiany takie jak ‘Hidcote’ tworzą zwarte, ciemno kwitnące krzewy i dobrze nadają się tam, gdzie nie ma miejsca na szerokie rośliny. ‘Munstead’ ma zwykle luźniejszy pokrój. Różnice między odmianami są ważniejsze, niż sugeruje etykieta „lawenda”: dorosły krzew może mieć około 30–40 cm szerokości albo zajmować znacznie więcej miejsca.
Lavandula × intermedia, czyli lavandin, jest inną kategorią nasadzenia. Odmiany takie jak ‘Grosso’ tworzą większe krzewy i dłuższe kwiatostany. Dobrze sprawdzają się na dużych rabatach, do suszenia i tam, gdzie zależy nam na mocnym zapachu, ale nie wciskałbym ich co 30 cm przy wąskiej ścieżce. Po kilku sezonach problemem nie będzie brak kwiatów, tylko rośliny wchodzące na przejście.
Lawenda francuska ma charakterystyczne podsadki na szczycie kwiatostanu i bardzo dekoracyjny wygląd, ale w polskich warunkach lepiej podchodzić do niej jak do rośliny pojemnikowej. Jeśli ma przetrwać zimę, potrzebuje ochrony przed silnym mrozem i przede wszystkim przed połączeniem chłodu z mokrym podłożem.
W praktyce wybór można uprościć:
-
do niskiej obwódki — kompaktowa Lavandula angustifolia;
-
do większej, swobodnej rabaty — większa odmiana lawendy wąskolistnej albo Lavandula × intermedia;
-
do dużej liczby roślin przy ograniczonym budżecie — wysiew;
-
do równego szpaleru konkretnej odmiany — sadzonki rozmnażane wegetatywnie;
-
do ozdobnej donicy — można wybrać również Lavandula stoechas, ale trzeba od razu zaplanować zimowanie.
W sierpniu 2026 r. małe sadzonki lawendy w popularnych doniczkach P9 można znaleźć w polskiej sprzedaży mniej więcej za 5–8 zł za sztukę, choć detaliczna cena pojedynczych roślin bywa wyższa. Większe sadzonki kosztują kilkanaście, a czasem ponad 20 zł. Przy pięciu roślinach różnica nie ma dużego znaczenia. Przy 30-metrowej obwódce zaczyna mieć.
Wysiew lawendy warto rozpocząć wcześniej niż wysiew większości jednorocznych kwiatów. Dobrym okresem jest luty–marzec, jeśli rozsada ma trafić do ogrodu późną wiosną. Można siać później, ale młode rośliny będą po prostu mniejsze w pierwszym sezonie.
Największy błąd na tym etapie to potraktowanie nasion lawendy jak dużych nasion warzyw i zakopanie ich głęboko. Są drobne. Wysiewa się je powierzchniowo albo tylko bardzo lekko przykrywa, zależnie od zaleceń dla konkretnej partii nasion. Nie ma powodu trzymać się jednej „magicznej” głębokości 2 czy 3 mm. Ważniejsze jest to, żeby nasiona miały kontakt z wilgotnym podłożem, nie zostały wypłukane podczas podlewania i nie znalazły się centymetr pod ziemią.
Do wysiewu potrzebujesz:
-
niskiego pojemnika, multiplatu albo wielodoniczki z odpływem;
-
lekkiego podłoża do wysiewu;
-
jasnego miejsca;
-
temperatury w okolicach 18–21°C podczas kiełkowania;
-
cierpliwości, bo wschody mogą być nierówne.
Do jednej komory można wysiać po 2–3 nasiona, jeżeli zależy nam na ograniczeniu liczby pustych komórek. Przy droższych nasionach równie dobrze można wysiewać pojedynczo i zaakceptować, że nie wszystkie miejsca zostaną obsadzone.
Podłoże powinno być lekko wilgotne, ale nie nasiąknięte. Zraszanie przydaje się na początku, ponieważ mocny strumień wody łatwo przemieszcza drobne nasiona. Po wschodach dużo ważniejsze staje się światło. Cienkie, blade siewki na długich łodyżkach nie potrzebują kolejnej dawki nawozu — najczęściej potrzebują więcej światła.
Kiełkowanie lawendy nie jest wyjątkowo szybkie. Dwa–cztery tygodnie to normalny przedział, ale część nasion może wschodzić później. Wyrzucenie pojemnika po dwóch tygodniach dlatego, że nic jeszcze nie wykiełkowało, jest przedwczesne.
Przy lawendzie wąskolistnej warto rozważyć chłodną, wilgotną stratyfikację. Polega ona na przechłodzeniu nasion przez około 2–4 tygodnie w wilgotnym podłożu lub innym lekko wilgotnym materiale w temperaturze lodówkowej, a następnie przeniesieniu ich do warunków odpowiednich do kiełkowania. Zabieg może poprawić tempo i równomierność wschodów, ale nie daje gwarancji. Nasiona różnią się świeżością, pochodzeniem i wymaganiami, dlatego przy konkretnej partii warto uwzględnić instrukcję producenta.
Nie wkładaj nasion do zamrażarki tylko dlatego, że mówi się o „przemrożeniu”. Stratyfikacja odbywa się w chłodzie, nie w domowym zamrażalniku.
Jeżeli wysiew nie wychodzi, sprawdź przyczynę w tej kolejności:
-
Czy nasiona nie zostały zakopane za głęboko?
-
Czy podłoże nie jest stale mokre?
-
Czy materiał siewny skorzystałby ze stratyfikacji?
-
Czy pojemnik ma odpowiednią temperaturę?
-
Czy wschodzące siewki mają wystarczająco dużo światła?
Siewki można przepikować, kiedy są już na tyle duże, że da się je chwycić i przesadzić bez uszkadzania delikatnej łodygi i większości korzeni. Nie ma korzyści z przesadzania ich możliwie najwcześniej.
Do ogrodu rozsada przygotowana w domu powinna trafić po zahartowaniu. Przez około 7–10 dni stopniowo przyzwyczajaj rośliny do bezpośredniego słońca, wiatru i niższych temperatur. Delikatnej rozsady nie wystawia się pierwszego dnia na pełne południowe słońce na osiem godzin.
W większości Polski bezpiecznym momentem wysadzenia młodej, domowej rozsady jest druga połowa maja, po ustąpieniu większego ryzyka przymrozków. Nie należy jednak przenosić tej zasady automatycznie na każdą lawendę w doniczce. Dobrze ukorzenioną i zahartowaną lawendę wąskolistną kupioną w szkółce można sadzić już wcześniej wiosną, kiedy gleba ogrzeje się i nie jest nasiąknięta wodą.
Słońce, gleba i rozstawa – tu najczęściej przesądza się powodzenie uprawy
Jeżeli trzeba ustawić wymagania lawendy według ważności, kolejność jest prosta: odpływ wody, słońce, odpowiednia przestrzeń. Nawożenie jest daleko za nimi.
Lawenda powinna rosnąć w pełnym słońcu. Około 6 godzin bezpośredniego nasłonecznienia można potraktować jako praktyczne minimum, ale stanowisko otrzymujące 8 godzin słońca będzie bezpieczniejsze dla zwartego pokroju i obfitego kwitnienia. Nie należy traktować tych liczb jak granicy biologicznej — różnica między jasnymi siedmioma godzinami a ośmioma nie decyduje nagle o powodzeniu uprawy.
Znacznie gorzej wygląda sytuacja przy domu od północy, pod zwartą koroną drzewa albo między wysokimi krzewami. W takim miejscu nakładają się trzy problemy: mniej światła, słabszy przewiew i wolniejsze wysychanie ziemi. Lawenda zaczyna się wyciągać, słabiej kwitnie i gorzej radzi sobie z nadmiarem wilgoci.
Dobra ziemia dla lawendy jest:
-
przepuszczalna;
-
szybko odprowadza wodę po opadach;
-
raczej uboga do umiarkowanie żyznej;
-
neutralna lub lekko zasadowa;
-
niezagęszczona przy korzeniach.
Praktycznym celem jest odczyn około pH 6,5–7,5, ale nie traktowałbym różnicy kilku dziesiątych pH jako większego problemu niż zastój wody. Lawenda posadzona w ziemi o pH 6,3 z dobrym odpływem ma większą szansę niż roślina w idealnie „podręcznikowym” pH stojąca przez zimę w mokrej glinie.
Jeśli podejrzewasz mocno kwaśne podłoże, najpierw je zmierz. Nie wapnuj ziemi na oko. Dawka materiału wapnującego zależy od aktualnego odczynu i rodzaju gleby, więc uniwersalna liczba podana bez badania byłaby zgadywaniem.
Najwięcej pracy wymaga ciężka glina. Dosypanie do dołka kilku garści piasku nie zmienia charakteru całego stanowiska. Jeszcze gorszym pomysłem jest wykopanie w glinie głębokiej „wanny”, wsypanie na dno warstwy kamieni i posadzenie nad nią lawendy. Woda nadal musi gdzieś odpłynąć.
Lepsze rozwiązanie to podnieść strefę korzeniową. Na ciężkim stanowisku można przygotować kopiec, wał albo podwyższoną rabatę o około 20–30 cm. Nie chodzi o to, żeby korzenie dostały więcej nawożonej ziemi. Chodzi o to, żeby podczas długich jesiennych i zimowych opadów nie pozostawały w najbardziej mokrej części profilu glebowego.
Prosty test wykonaj po większym deszczu. Jeżeli następnego dnia miejsce jest nadal rozmokłe, gleba klei się do łopaty jak plastelina albo w zagłębieniu stoi woda, najpierw popraw stanowisko. Sadzenie lawendy i liczenie, że „jakoś sobie poradzi”, jest w takim miejscu słabą strategią.
Nie ma również potrzeby wypełniania dołka żyznym kompostem albo obornikiem. Lawenda nie potrzebuje bogatego startu. Nadmiar azotu może spowodować silny, miękki wzrost kosztem zwartego pokroju i odporności rośliny.
Rozstawy nie ustala się wyłącznie według gatunku. Najpierw trzeba odpowiedzieć, jaki ma być efekt.
Przy zwartej obwódce z kompaktowej lawendy wąskolistnej rozsądny punkt wyjścia to około 30–40 cm między roślinami. Większe odmiany potrzebują więcej miejsca. W luźnej rabacie, gdzie każdy krzew ma zachować własny, półkulisty kształt, odległość powinna być bliższa docelowej szerokości dorosłej rośliny i może wynosić 60–90 cm.
Przy silnie rosnącym lavandinie, np. ‘Grosso’, nie należy automatycznie kopiować rozstawy z niskiej odmiany ‘Hidcote’. Duży krzew potrzebuje często 60–90 cm przestrzeni, zależnie od odmiany i tego, czy rośliny mają się ze sobą stykać.
Najbardziej uniwersalna reguła brzmi: sprawdź docelową szerokość odmiany przed sadzeniem. Jeśli producent podaje szerokość 60 cm, posadzenie jej co 25 cm tylko po to, żeby rabata wyglądała pełno w pierwszym sezonie, zemści się później gorszym przewiewem i trudniejszym cięciem.
Przy planowaniu dłuższego rzędu można szybko policzyć liczbę sadzonek. Dla 10 m obwódki i rozstawy 35 cm:
10 m ÷ 0,35 m = około 29 roślin.
Przy 30 m takiej obwódki potrzeba już około 86 sadzonek. W tym momencie różnica między sadzonką za 6 zł a rośliną za 20 zł przestaje być kosmetyczna.
Samo sadzenie jest proste, pod warunkiem że wcześniej dobrze przygotowano miejsce:
-
Jeśli bryła korzeniowa jest przesuszona, podlej roślinę przed sadzeniem.
-
Wykop dołek nieco szerszy od bryły korzeniowej.
-
Sprawdź, czy ziemia pod dołkiem nie jest zbita i nasiąknięta wodą.
-
Mocno skręcone korzenie delikatnie rozluźnij palcami. Nie rozrywaj całej bryły.
-
Posadź lawendę na tej samej głębokości, na jakiej rosła w doniczce.
-
Nie zasypuj podstawy pędów dodatkową warstwą ziemi.
-
Dociśnij podłoże, ale nie ubijaj go na twardo.
-
Po sadzeniu podlej dokładnie.
-
Przez pierwsze tygodnie kontroluj wilgotność, zamiast podlewać według sztywnego kalendarza.
Sadzonki w pojemnikach można sadzić przez większą część sezonu wegetacyjnego, ale warunki zmieniają ryzyko. Wiosna jest najłatwiejsza, bo roślina ma dużo czasu na ukorzenienie. Latem trzeba pilnować wody podczas upałów. Wczesna jesień może być dobrym terminem dla odpornych, dobrze ukorzenionych sadzonek, ale późnego sadzenia w zimną i mokrą ziemię lepiej unikać.
Podlewanie, donice, zimowanie i cięcie – co robić po posadzeniu
Hasło „lawenda jest odporna na suszę” często prowadzi do błędu. Dotyczy przede wszystkim roślin dobrze ukorzenionych, a nie sadzonki, którą wsadzono do gruntu trzy dni temu.
Po posadzeniu podlej dokładnie, żeby ziemia osiadła wokół bryły korzeniowej. W pierwszym sezonie kontroluj wilgotność zwłaszcza podczas bezdeszczowej pogody. Nie chodzi o utrzymywanie stale mokrej gleby. Chodzi o niedopuszczenie do długiego przesuszenia małego systemu korzeniowego, który nie sięga jeszcze daleko poza dawną doniczkę.
Później dobrze ukorzeniona lawenda w gruncie wymaga znacznie mniej uwagi. Podczas normalnej pogody częste podlewanie nie jest potrzebne. Przy długiej suszy lepiej podlać porządnie i rzadziej niż codziennie moczyć kilka centymetrów powierzchni.
Jeżeli lawenda zaczyna więdnąć, a ziemia przy korzeniach jest mokra, nie dolewaj automatycznie wody. Więdnięcie może być objawem problemu z korzeniami w niedotlenionym, nasiąkniętym podłożu. To jedna z sytuacji, w których reakcja intuicyjna pogarsza problem.
Donica wymaga innego podejścia. Podłoża jest mało, więc latem wysycha dużo szybciej niż grunt. Jednocześnie jeden pojemnik bez odpływu wystarczy, żeby po ulewie korzenie stały w wodzie.
Dla jednej dorosłej lawendy dobrym punktem startowym jest pojemnik o średnicy około 30–40 cm, koniecznie z dużymi otworami odpływowymi. Większe odmiany potrzebują większej objętości podłoża.
Nie trzeba układać na dnie kilkunastocentymetrowej warstwy keramzytu. Dużo ważniejsze są drożne otwory i przepuszczalne podłoże w całej donicy.
Jako baza sprawdzi się podłoże uniwersalne albo do ziół rozluźnione materiałem mineralnym. Można dodać około 20–25% objętości grysu, perlitu lub gruboziarnistego materiału poprawiającego przepuszczalność. To punkt wyjścia, a nie laboratoryjna receptura. Podłoże ma po podlaniu przyjąć wodę i odprowadzić jej nadmiar, a nie przez kilka dni pozostawać mokrą gąbką.
W sezonie donicę podlewa się wtedy, kiedy podłoże zaczyna przesychać. W czasie upału może to oznaczać podlewanie znacznie częstsze niż w gruncie. W chłodnym tygodniu — dużo rzadsze. Nie ustawiaj harmonogramu „co trzy dni” bez sprawdzania ziemi.
Problemy zaczynają się również zimą. Korzenie w pojemniku są słabiej chronione przed mrozem niż korzenie tej samej rośliny rosnącej w gruncie. Donicę z odporną lawendą wąskolistną warto przesunąć w miejsce osłonięte od silnego wiatru i części zimowych opadów, zachowując sprawny odpływ. Sam pojemnik można dodatkowo zabezpieczyć przed silnym przemarzaniem.
Zimą szczególnie niebezpieczna jest kombinacja: mokre podłoże + mróz. Nie chodzi więc o szczelne owinięcie całej rośliny folią. Trzeba chronić bryłę korzeniową, a jednocześnie nie tworzyć wilgotnego, nieprzewiewnego środowiska.
Lawenda francuska wymaga ostrożniejszego traktowania. Donica, którą można przenieść do jasnego, chłodnego i chronionego przed silnym mrozem miejsca, jest znacznie bezpieczniejsza niż próba pozostawienia jej bez zabezpieczenia na otwartej rabacie.
Przy ściółkowaniu lawendy dobrym rozwiązaniem jest grys, żwir lub inne kruszywo mineralne. Nie chodzi przede wszystkim o rzekome „zakwaszanie ziemi przez korę”. Ważniejsze jest to, że gruba warstwa wilgotnej materii organicznej przy podstawie rośliny dłużej zatrzymuje wodę. Bez względu na rodzaj ściółki nie zasypuj nią samej podstawy pędów.
Z nawożeniem lepiej zachować powściągliwość. Lawenda w dobrej ziemi ogrodowej zwykle nie potrzebuje intensywnego dokarmiania. Jeżeli krzew rośnie bujnie, tworzy dużo miękkich zielonych pędów, ale słabo kwitnie, kolejne nawożenie azotem nie jest rozwiązaniem.
W donicy sytuacja jest trochę inna, bo niewielka ilość podłoża stopniowo traci składniki pokarmowe. Nadal jednak lepiej nawozić umiarkowanie niż próbować uzyskać maksymalny przyrost liści.
Cięcie decyduje o tym, czy po kilku latach pozostanie zwarty krzew, czy luźna, zdrewniała konstrukcja z zielonymi końcówkami.
Nie ma potrzeby przedstawiania jednego terminu jako jedynego poprawnego. Po kwitnieniu można usunąć przekwitłe kwiatostany wraz z niewielką częścią zielonego przyrostu i poprawić kształt rośliny. Wiosną wykonuje się korektę po zimie, usuwa uszkodzone fragmenty i w razie potrzeby formuje krzew.
W miejscach, gdzie zimowe uszkodzenia są częste, większą korektę bezpieczniej zostawić do momentu, kiedy wiosną widać już, które części rośliny żyją.
Jedna zasada jest ważniejsza od terminu: nie tnij głęboko w stare, bezlistne drewno. Lawenda znacznie gorzej odbija ze starych zdrewniałych pędów niż z części nadal pokrytej młodymi przyrostami.
Jeśli roślina zaczyna wyglądać źle, zamiast losowo zmieniać podlewanie i nawożenie, dopasuj objaw do najbardziej prawdopodobnej przyczyny:
-
Lawenda więdnie, ale gleba jest mokra — sprawdź odpływ i korzenie; dalsze podlewanie może pogorszyć sytuację.
-
Siewki są długie, cienkie i blade — najczęściej mają za mało światła.
-
Nasiona nie wschodzą — sprawdź głębokość siewu, temperaturę, wilgotność i potrzebę stratyfikacji; nie skreślaj wysiewu po kilkunastu dniach.
-
Krzew słabo kwitnie i mocno się wyciąga — sprawdź ilość słońca i nawożenie azotowe.
-
Środek starszego krzewu jest łysy i silnie zdrewniały — problem rozwijał się przez kilka sezonów; regularne cięcie ogranicza takie starzenie, ale starego drewna nie należy nagle ciąć bardzo nisko.
-
Roślina brązowieje po zimie — nie zakładaj od razu, że winny był sam mróz. Sprawdź również zimową wilgotność, zastój wody i stan podstawy pędów.
Jeżeli masz przed sobą pustą rabatę i chcesz zacząć od jednej decyzji, nie kupuj jeszcze roślin. Po intensywnym deszczu sprawdź miejsce, w którym mają rosnąć. Jeżeli jest słoneczne i woda szybko znika — można dobrać odmianę i rozstawę. Jeżeli ziemia pozostaje ciężka i mokra, pierwszą pracą powinno być podniesienie stanowiska lub poprawienie odpływu. W przypadku lawendy ten jeden błąd kosztuje więcej roślin niż brak nawozu, niewłaściwa ściółka czy spóźnione cięcie.
FAQ: najczęstsze pytania o sadzenie lawendy
Czy nasiona lawendy trzeba stratyfikować?
Nie każda partia nasion wymaga identycznego postępowania, ale chłodna, wilgotna stratyfikacja przez około 2–4 tygodnie może poprawić kiełkowanie, szczególnie lawendy wąskolistnej. Nie daje jednak stuprocentowej gwarancji wschodów.
Czy lawenda z nasion będzie taka sama jak roślina mateczna?
Nie ma takiej gwarancji. Siewki odmian mogą różnić się pokrojem, wysokością i kolorem kwiatów. Jeśli potrzebujesz identycznych roślin na równą obwódkę, wybierz sadzonki rozmnażane wegetatywnie konkretnej odmiany.
Na jakiej głębokości siać lawendę?
Powierzchniowo albo bardzo płytko. Drobnych nasion nie należy zakopywać głęboko. W przypadku konkretnej partii pierwszeństwo ma instrukcja siewu producenta.
Kiedy sadzić lawendę do gruntu?
Domową rozsadę najlepiej sadzić po zahartowaniu i po ustąpieniu większego ryzyka przymrozków, w większości Polski zwykle od drugiej połowy maja. Dobrze ukorzenione, zahartowane sadzonki doniczkowe odpornych odmian można sadzić wcześniej wiosną, gdy ziemia jest już ogrzana i nie jest podmokła.
Czy lawenda urośnie na gliniastej ziemi?
Tak, ale ciężka i zatrzymująca wodę glina wymaga przygotowania stanowiska. Najbezpieczniej podnieść rabatę lub rząd o około 20–30 cm i zapewnić odpływ. Samo wsypanie piasku lub kamieni do dołka nie rozwiązuje problemu.
W jakiej odległości sadzić lawendę?
Kompaktową lawendę wąskolistną na obwódkę zwykle sadzi się około 30–40 cm od siebie. Przy większych odmianach i luźnych rabatach potrzebne jest więcej miejsca — często 60–90 cm. Rozstawę najlepiej zestawić z docelową szerokością konkretnej odmiany.
Jak rozpoznać, że lawenda ma za mokro?
Podejrzany jest krzew, który więdnie mimo mokrej ziemi, ma miękką lub ciemniejącą podstawę pędów albo stopniowo zamiera przy braku widocznych oznak suszy. Przed kolejnym podlewaniem sprawdź wtedy wilgotność podłoża i odpływ wody.
Czy lawenda może rosnąć w półcieniu?
Może przeżyć na bardzo jasnym stanowisku z częścią dnia w cieniu, ale zwykle będzie luźniejsza i słabiej kwitnąca. Do zwartego krzewu i mocnego kwitnienia wybierz pełne słońce.
Czy lawenda może zimować w donicy?
Odporna lawenda wąskolistna może zimować w pojemniku, ale jej korzenie są bardziej narażone na mróz niż w gruncie. Donicę warto osłonić, ustawić w zacisznym miejscu i chronić przed nadmiarem zimowego deszczu. Wrażliwsza lawenda francuska wymaga znacznie lepszej ochrony.
Czy lawendę przycina się wiosną czy po kwitnieniu?
Oba terminy mają zastosowanie. Po kwitnieniu usuwa się kwiatostany i można lekko uformować zieloną część krzewu. Wiosną poprawia się kształt i usuwa uszkodzenia zimowe. Nie należy ciąć głęboko w stare, bezlistne drewno.
Jak często podlewać lawendę po posadzeniu?
Nie według kalendarza. W pierwszym sezonie kontroluj wilgotność i podlewaj w okresach bezdeszczowych, zanim niewielka bryła korzeniowa całkowicie wyschnie. Po dobrym ukorzenieniu lawenda w gruncie potrzebuje podlewania głównie podczas dłuższej suszy.
Ile sadzonek potrzeba na 10 metrów obwódki?
Przy rozstawie 35 cm orientacyjnie około 29 roślin. Przy rozstawie 40 cm będzie to około 25. Przed zakupem trzeba jednak sprawdzić docelową szerokość wybranej odmiany.
